29 czerwca straż miejska otrzymała zgłoszenie od mężczyzny, który przyniósł w pudełku jerzyka zwyczajnego. Ptak miał wypaść z gniazda i nie potrafił latać. Po interwencji, podlot został przekazany do schroniska, gdzie będzie mógł bezpiecznie przygotować się do odlotu.
W sytuacji podlotów, nie należy ich dotykać, ponieważ rodzice często dokarmiają swoje młode. Interwencja ludzi może prowadzić do oddzielenia podlota od rodziców oraz naturalnego środowiska.
Podloty można rozpoznać po tym, że opuściły gniazdo, są często nieopierzone, a spod piór wyłania się puch.
Inna sytuacja ma miejsce, gdy ptak jest ranny, posiada uszkodzone skrzydło lub ma problemy z poruszaniem się. W takim wypadku należy udzielić mu pomocy lub skontaktować się z odpowiednimi służbami, np. strażą miejską.

